piątek, 22 marca 2019

JAK SKUTECZNIE UNIKAĆ KRYTYKI?

Denerwują cię dziwne spojrzenia, jakimi obdarowują Cię inni? Masz dość komentarzy ludzi, którzy nie pochwalają tego co robisz? Nie chcesz być na świeczniku? W tym poście udzielę najlepszych rad, jakie tylko istnieją, abyś nigdy już nie spotkał/a się z nieprzyjemnymi komentarzami. Jednak zanim zacznę chciałabym Cię zapoznać z pojęciem sarkazm «złośliwa ironia, drwina lub szyderstwo». Jeżeli czujesz, że taki typ postów Ci nie odpowiada to nie krępuj się i nie czytaj, lecz proszę cię zerknij na sam koniec, bo widnieje tam bardzo ważna informacja. Natomiast jeśli nic ci nie przeszkadza to zachęcam do zapoznania się z lekturą. 


sobota, 16 marca 2019

BAWIĘ SIĘ FOTOGRAFIĄ

Pamiętam, że od dziecka ciągnęło mnie do aparatu. Uwielbiałam robić zdjęcia, a jeszcze większą frajdę miałam z oglądania wywołanych fotek. W sumie nie ma co się dziwić jak jeszcze wtedy robiło się zdjęcia analogiem, potem trzeba było poczekać aż cała klisza była zapełniona, pójść wywołać i przekonać się, które zdjęcia trafią do rodzinnego albumu, a które wylądują na śmietnik z powodu złego światła. Od małego podkradałam aparat służbowy mojej mamy, aby zrobić sesje pluszakom czy kwiatkom. Swój pierwszy aparat dostałam ponad 2 lata temu i jak dotąd to najlepszy podarunek jaki mogłam otrzymać.

sobota, 23 lutego 2019

ZA CO KOCHAM PROWADZENIE BLOGA

Dawno, dawno temu napisałam post o tym, że blogowanie wcale nie jest takie łatwe i przyjemne jakby się wydawało. Jeżeli go nie pamiętasz, nie przejmuj się. Myślę, że na spokojnie już po zdjęciach pomyślałbyś/abyś, że to zupełnie inna osoba. Dosyć mocno się zmieniłam.... Nie ważne, bo zaczynam odbiegać od tematu. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam tą pozytywniejszą formę prowadzenia bloga. Najzwyczajniej w świecie chcę się podzielić tym za co lubię blogosferę i dlaczego od jakiś 4 lat piszę.


sobota, 9 lutego 2019

ZNAJOMI SIĘ ZE MNIE ŚMIALI

Każdy z nas zna zetknął się z tymi trzema słowami "początki bywają trudne". Wielu z Was mogło przekonać się o tym na własnej skórze. Nie od razu stajemy się profesjonalistami w danej dziedzinie. Często wymaga to wiele włożonego trudu, poświęcenia, systematyczności. Na pewno pomaga nam w tym wszystkim wsparcie bliskich osób takich jak rodzina czy przyjaciele. Gorzej jest jak od samych początków nikt w Ciebie nie wierzy, a nawet wyśmiewa się z Ciebie.



sobota, 2 lutego 2019

Przekonałam się do nart?

Czas dodać jakiś luźniejszy post, bo ile można pisać/czytać o dorosłości. Tak jak obiecywałam na blogu, będą się pojawiać też takie luźniejsze posty. Jako, że w końcu po wielu latach prób, wysiłku i niechęci przekonałam się do jazdy na nartach. W moim przypadku jest to nie lada wyzwanie, więc osobiście odczuwam to jako ogromne osiągnięcie. Wiem, że dla większości z Was może to być pestka czy bułka z masłem, ale dajcie mi się nacieszyć taką pierdołą.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

OSTATNI ROK

Kiedyś nie wierzyłam, gdy ktoś mówił mi, że zanim się obejrzysz to będziesz dorosła. Pamiętam takie sytuacje, gdy po kłótni z rodzicami odliczałam lata do mojej 18, aby jak najszybciej się wyprowadzić. Kiedy byłam dzieckiem wiedziałam co chcę robić, kim chcę być i jak chcę wyglądać. Tylko wtedy nie wiedziałam jeszcze o trudnościach i obowiązkach, które towarzyszą pełnoletności. Teraz został mi ostatni rok bycia dzieckiem. A co w tym najgorsze? Wcale nie chcę dorastać....



wtorek, 1 stycznia 2019

PODSUMOWANIE ROKU 2018

Moi drodzy, przepraszam, Was, ze posta nie było prawie miesiąc, ale pogodzenia życia szkolnego z prywatnym, a na dodatek wszelkich zajęć dodatkowych jest potwornie trudne. Niestety regularne pisanie postów u mnie leży ale postaram się to zmienić. Niech to będzie moje nowe postanowienie na 2019 rok. Jednak zanim o tym 2019 to chciałabym podsumować 2018.

STYCZEŃ


W styczniu pojechałam na zimowisko do Bukowiny Tatrzańskiej i było naprawdę świetnie, doskonale się bawiłam. Co prawda muszę jeszcze poćwiczyć jazdę na nartach, aby w tym roku było mniej siniaków. Jeżeli chcecie więcej przeczytać o tym wyjeździe to zapraszam Was tu.


niedziela, 18 listopada 2018

THIS IS NOT CONSENT


Internet wręcz huczy o sprawie 17-letniej dziewczyny z Irlandii. Natomiast jeżeli o tym nie słyszeliście, to już tłumaczę o co chodzi.

"Sąd w Cork stwierdził, że 27-letni mężczyzna nie dopuścił się gwałtu na 17-letniej dziewczynie. Obrońca oskarżonego wytoczyła argument w postaci koronkowej bielizny nastolatki, którą miała wówczas na sobie. Twierdziła, że nastolatka chciała uprawiać seks i była do tego przygotowana. Ława przysięgłych uznała to za kluczowy dowód w sprawie."                             źródło: wp.pl

niedziela, 28 października 2018

DIY: Make up ideas for Halloween

Halloween już tuż, tuż. A ja nie ukrywam, że jestem wielką fanką tego święta. Jest to dla mnie idealny czas, żeby pobawić się manualnie. Dzisiaj wycinałam dynię co sprawiło mi wiele trudu, ale z drugiej strony ogrom radości. Kilka lat temu zbierałam cukierki, chodziłam na maratony horrorów. Traktuję Halloween jako czas zabawy, nie ma to dla mnie nic wspólnego z czczeniem szatana. Jednak jeżeli post Wam nie odpowiada czy obraża Wasze uczucia religijne to wystarczy, że go zamknięcie.


niedziela, 21 października 2018

REVIEW: LOST SOULS ALLEY CRACOW


Moi drodzy za 10 dni będzie jedno z bardziej lubianych przeze mnie świąt, czyli Halloween. Przyznam, że jestem fanką horrorów i tego mrocznego klimatu. Niestety wszystkie te jumpscary są dla mnie zbyt przewidywalne i rzadko, kiedy boję się na filmie grozy. Natomiast ostatnio miałam okazję pójść do domu strachów. Kraków odwiedziłam w zeszłym tygodniu i spędziłam tam 4 dni. Razem z przyjaciółmi pojechaliśmy na konkurs, który wygraliśmy, ale to nie temat dzisiejszego posta. Czas wolny mieliśmy wyznaczony na sobotę. Nie chcieliśmy  marnować popołudnia na siedzenie w pokoju, więc zaczęliśmy przeglądać atrakcje turystyczne. Przewijaliśmy różne strony o muzeach, escape room'ach czy restauracjach. Jednak najbardziej zaciekawiło nas właśnie Lost Souls Alley. Jest to dość nietypowe miejsce, bo w końcu ile jest domów strachów z aktorami, którzy cię straszą?


Nasze wyjście na miasto było dosyć spontaniczne, ponieważ nawet się pofatygowaliśmy, żeby zadzwonić i zarezerwować wejście. Poszliśmy w sobotę koło 15 i pani z recepcji powiedziała nam, że musimy poczekać 15 minut. Przyznam, że niepokoiły mnie krzyki, które dochodziły zza ścian. Poczekaliśmy, zostały wytłumaczone nam zasady zabawy. I wtedy zaczął się horror.



Przysięgam, że nigdy w życiu się tak nie bałam jak wtedy. W momencie, w którym zamknęli nas w małym ciemnym pomieszczeniu mój strach przewyższył moje oczekiwania. Przed samym wejściem  spodziewałam się tego, że będę się bała, Jednak nie myślałam, że aż tak... Wybraliśmy wersję zieloną (bodajże), gdzie aktorzy będący w środku nawiedzonego domu mogą nas łapać, ciągać. Tak jak zostałam solidarnie przegłosowana (byłam za wersją bezdotykową), to jestem szczęśliwa, ponieważ dodało to ogromnego klimatu.



W Lost Souls Alley wszystko jest tak świetnie dopracowane, klimat jaki tam panuje, już od wejścia mrozi krew w żyłach. Aktorzy, którzy odgrywają swoje role obłędnie. Próbowaliśmy pożartować sobie z clownem, jednak był on nieugięty. Przyznam, że są chwile strachu jak i śmiechu. Nie chcę Wam za dużo zdradzać, ponieważ musicie przeżyć to na własnej skórze.



Jak z ceną? My poszliśmy sześcioosobową grupą więc wyniosło nas to około 20 zł od osoby. Na dodatek za 30 złoty możecie wykupić około 60-80 zdjęć z kamer. Właśnie te, które tu widzicie pochodzą z samego domu strachów. Jeżeli idziecie większą grupą to koszt rozkłada się na osoby. Jest to świetna pamiątka. Czym byłby ten post bez tych zdjęć?



Jeżeli będziecie w Krakowie to idźcie, naprawdę warto. Ja sama nadal mam ciarki jak wspominam to wyjście. Mimo, że płakałam tam ze strachu, ponieważ nigdy ale to nigdy w życiu się tak nie bałam. Pracownicy zapewnili nam świetne "przedstawienie", więc z wielką chęcią udam się tam jeszcze raz. Zajrzyjcie na strone Lost Souls Alley i zarezerwujcie sobie wizytę. Czy tą recenzją zachęciłam Was do odwiedzenia tego klimatycznego miejsca? Może już tam byliście?

Post nie jest sponsorowany, a jest szczerą recenzją.