środa, 16 sierpnia 2017

professionally

Nie było postów przez ponad dwa miesiące, próbowałam się zebrać, napisać coś prostego, ale wtedy stwierdzałam "nie Sara - to nie twój poziom" i może gdybym oszukiwała samą siebie statystyki by tak nie spadły. Może wtedy doszłoby obserwacji, ale życie nauczyło mnie, żeby nie okłamywać innych, więc jakbym mogła okłamać samą siebie?


Już pominę fakt, że gdy chciałam napisać post i wstawić do niego zdjęcia dysk google stwierdził, że nie będzie ze mną współpracował i nie ma na nim miejsca, pomimo usuwania danych z niego. Ale to nie był główny problem, głównym problemem byłam ja. A raczej moja wizja i spojrzenie na świat. Ostatnio (a raczej 2 miesiące temu) zainteresowałam się fotografią jeszcze bardziej niż dotychczas. I ambicje miałam wielkie.


Zaczęłam spędzać coraz więcej czasu na instagramie i obserwować coraz więcej fotografów z całego świata. Byłam pod wrażeniem tego jak cudowne zdjęcia są w stanie zrobić. Zakochałam się. Inspirowałam się nimi. I tutaj stał się problem. Byłam tak zachwycona ich fotkami, że stałam się strasznie krytyczna  w stosunku do swoich prac. Z natury jestem perfekcjonistą i leniem. Ale jeżeli coś uważam za moje hobby to nie ma opcji. żeby nie było idealne. I tu koło się zamyka pod s łowem "idealne" kryły się zdjęcia robione przez samych profesjonalistów. Przez co posty też nie były i nie idealne co równa się z tym,  że nie były publikowane,


Ale ten post nie miał tłumaczyć mojej nieobecności, bo nie o to tu chodziło. Ludzie uczą się na błędach, więc Wy - drodzy czytelnicy nauczcie się na moich. Nie bądźcie zbyt surowi w stosunku do siebie, nie tylko idealność jest wspaniała, te nieidealne też są całkiem spoko.

P.s. Skoczcie na mojego insta @sar.shy, żeby zobaczyć więcej amatorskich ujęć.
Dzięki, że przeczytaliście.

niedziela, 11 czerwca 2017

Zmiany

Tak, znowu zmieniłam nazwę, znowu zmieniłam adres i tym razem nie będę obiecywała,że więcej się to nie powtórzy, bo to się mija z celem. Jak na razie to mi odpowiada, ale co przyjdzie mi do głowy za rok, czy za dwa, nie wiem. Jednak poinformuje Was, jak będę chciała coś zmieniać.


Męczyłam się ze stara nazwą, bo po pierwsze pisanie 3"e" znudziło mi się, a po drugie nie wiem dlaczego wydawała mi się być dziecinna. Myślałam nad tym dużo i w końcu zdecydowałam się więcej pozmieniać,żeby dobrze się czuć. Pousuwałam też posty, które były pisane na łapu capu i te, które uważałam za słabe. Mam nadzieję, że teraz będzie mi łatwiej pisać.


A i jeszcze jedno, stwierdziłam, że tytuły będą teraz po Polsku, a nie Angielsku, ze względu na to, że nie zawsze da się tak wszystko przetłumaczyć tak łatwo i tak jak bym tego chciała. Teraz to co ważniejsze powstała zakładka "Your Ideas", gdzie śmiało możecie pisać o czym powinnam napisać post. Plusem tego jest to, że możecie dodawać anonimowe komentarze, jeżeli wstydzicie się napisać. Obiecuje, że jeżeli będę miała co napisać na dany temat to to napiszę.


niedziela, 30 kwietnia 2017

STOP MAKING STUPID PEOPLE FAMOUS

Co raz częściej przeglądam Internet i zastanawiam się to żart. Ja naprawdę rozumiem, że dla pieniędzy jest się w stanie zrobić wszystko, tylko dlaczego przestaliśmy inwestować w coś naprawdę wartościowego. Dlaczego przestaliśmy się uczyć, albo rozwijać nasze zdolności? Teraz są łatwiejsze sposoby na zarobienie kasy.


Niestety młodsze osoby co raz częściej traktują celebrytów jak bogów, a oni na to nie zasłużyli i nie będą w stanie. Kult gwiazd jest naprawdę dużym problemem, może to dziwne ale poniekąd w małym stopniu od tego kogo obserwujemy zależy nasz styl ubioru, a w późniejszym życiu  priorytety. Co raz częściej sławne osoby  stają się gwiazdami porno, albo osobami, z których po prostu się śmiejemy. Tylko my napędzamy te koło - udostępniamy linki, przez co dajemy zarobić ludziom i zdobyć sławę.


Tak naprawdę ludzie są inteligentni, bo potrafią na ludziach zarobić kasę, dlaczego nie chwalimy dzieł jakiś naukowców? Proste, nikomu się nie chce czytać żadnych publikacji ani mądrych rzeczy. Bądźmy szczerzy, teraz nie wchodzimy w każdy pojedynczy link, ale jest spowodowane głównie brakiem czasu. Jednak im bardziej intrygujące nagłówki tym szybciej zdecydujemy się coś wybrać.



 Już mniejsza z tym, że bardzo często w zawartym tekście nie ma odpowiedzi na postawioną hipotezę. Albo wcale nie jest związana z tematem. Szkoda, że teraz wszystko jest robione pod publikę i aby statystyki szły w górę. Także jeżeli uważacie, że coś jest głupie to po prostu omińcie i nie podawajcie dalej, bo tak o to właśnie roznosi się idiotyzm.

Na zdjęciach : Kasia (insta: kasia_kuzminska).

niedziela, 16 kwietnia 2017

hypocrisy

Co raz bardziej denerwuje mnie hipokryzja, to chyba najgorsze co może być. Denerwuje mnie to, że ludzie co raz częściej głoszą swoje prawdy życiowe, a sami się ich nie stosują i kiedy nikt tylko patrzy robią to tak jak powiedzieli, żeby nie robić. Jak już coś mówimy, albo zwracamy komuś uwagę to zaraz nie róbmy czegoś innego.


Ale może nie spotkaliście się z hipokryzją jakimś magicznym cudem z tym nie spotkaliście, o ile to w ogóle jest możliwe, bo niestety hipokryzja jest stałą częścią cech ludzkiego społeczeństwa. Także wytłumaczę Wam tą chorą zależność. Gdy żona wymaga od męża, żeby jej nie zdradzał, a sama go zdradza. Faktycznie jest to okropne i co najgorsze egoistyczne. Jak można zabraniać albo wymagać czegoś czego samemu nie da się "wytrzymać".



A hipokryzja w blogosferze? Co raz częściej słyszę na snapchatach vlogowych różnych vlogerek : " Ja się nie sprzedaje!", "Biorę współpracę dotyczące tematyki mojego bloga!". Po czym chodzę na takowego bloga i widzę "Blog makijażowy", a następnie widzę post o firankach. Oh God, serio? Ja naprawdę nie mam nic do tego ile osoba bierze współprac, bo to jest indywidualna sprawa. Chociaż wiadomo jak jest ich dużo to no blog w nich ginie i pierwsze co przychodzi do głowy "Sprzedała się." Ale jak już gdzieś publicznie wypowiadacie się o współpracach to nie bądźcie hipokrytami.


Także zwracajcie uwagę na to co mówicie a jak postępujemy, bo bądźmy szczery hipokrytów się po prostu nie lubi.

sobota, 8 kwietnia 2017

Respect

Nie ważne jak wyglądasz i kim jesteś - on Ci się należy. Szacunek to naprawdę coś ważnego i powinniśmy szanować każdego człowieka. Nie ważne czy jest gruby czy chudy, niski czy wysoki, biały czy czarny. Wypadałoby go respektować, niezależnie od tego jakie ma poglądy i zainteresowania.


W sumie ostatnio miałam ciekawą sytuacją dotyczącą szacunku. Kiedyś lubiłam dziewczynę taty, a wręcz uwielbiałam, ale kiedy zaczęła mi mówić "Jesteś rozwydrzoną gówniarą" zauważyłam, że coś jest nie halo. Ona nie jest a ni moją koleżanką, ani moją matką (na szczęście), ani nie mówiła tego w żartach. Zaczęłam się odsuwać, sytuacji z wyzywaniem było jeszcze kilka. I teraz nagle wszyscy się dziwią, że nie chce mieć z tobą kobietą nic wspólnego. Przecież gdyby mnie szanowała sprawa wyglądałaby zupełni inaczej.


Ale czy na szacunek trzeba sobie zasłużyć? Jak dla mnie - nie. Uważam, że gdy szanuje się jedną osobę to druga przecież nie rzuci się Wam do gardła za nic. Dobroć zyskuje się dobrocią. Ale, jeżeli ktoś Was obraża i wyzywa, nie przejmujcie się. To wcale nie oznacza, że nie jesteście nic warci. Czasem niektórzy może są zdenerwowani - dlatego zaczynają nas obrażać. Także jeżeli zdarzyło się raz czy drugi to dajcie im szanse i wybaczcie im to.


Pamiętajcie - każdy z nas jest niesamowitym człowiekiem, dopóki nie krzywdzi drugiej osoby. Szacunek zyskuje się szacunkiem, także respektujcie, a będziecie respektowani. Co najważniejsze bądźcie szczerzy, a wszystko przyjdzie Wam łatwiej niż fałszywym. Z drugiej strony nie zdziwcie się, kiedy nie będziecie szanować innych, a oni Was. W tym świecie nie ma nic za darmo.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Men wear make up!

Nadal zadziwiając i o dziwo nie tolerowane a to tylko makijaż tylko, że u mężczyzny. Nie mam pojęcia co jest w tym takiego niezwykłego i zadziwiającego, no dobra wiem, większość panów maluję się lepiej niż panie. Ale czy to na pewno chodzi o zazdrość? Tak dokładnie nie mam pojęcia dlaczego ludzie tak bardzo nienawidzą tego, że mężczyźni się malują. Nie robią nikomu nic złego, mają swoją pasję i są szczęśliwi z tym co robią, więc jaki jest problem?


Szczerze mówiąc naprawdę jestem pod wrażeniem tego, że mężczyźni wstawiają swoje zdjęcia i są otwarci na wszelkie pytania i sympatyczni, a ludzie wyjeżdżają z tak chamskimi tekstami jak "Czym golisz sobie pizdę?" albo "Ej ty jesteś facetem czy babką?". Nie chcę mówić o tym, że Polska jest zacofanym krajem, ale niestety pod względem tolerancji - jest. Przepraszam co za różnica czy to mężczyzna czy kobieta się maluje? Na opakowaniach nie ma etykietek "tylko dla kobiet". A jeżeli nadal leży Wam na języku argument "oni się na tym nie znają". To pokażę Wam niżej na zdjęciach makijaże Panów Polaków, aby nikt nie powiedział, że w Polsce nie umieją się malować.


Ja rozumiem, że nie każdemu musi się to podobać czy odpowiadać, jednak ważne, żebyście chociaż to tolerowali, przecież nikt nie każe Wam wychwalać tych prac. Ale jak już naprawdę Wam nie pasują to dlaczego komentujecie je w tak negatywny sposób. Panowie znaleźli hobby, które może ich od stresuje ich od codziennych obowiązków. Nie ranią tym nikogo, ani nie sprawiają przykrości niczemu, więc nie rozumiem fali nienawiści wobec nich. Jeżeli coś Wam się nie podoba po prostu to omińcie, nie komentujecie, nie zwracajcie na to uwagi.

Wszystko jest dla ludzi i myślę, że Ci panowie są  naprawdę bardzo wartościowymi osobami i podziwiam jak hejt biorą na siebie, a i tak się nie poddają. Mogę Wam powiedzieć, że Pan Karol poleca naprawdę fajne i (niektóre) tanie kosmetyki. A na dodatek naprawdę miło się go słucha. Natomiast Pan Mariusz jest bardzo sympatyczny a na dodatek odpowiada na wszystkie pytania. Naprawdę warto poznać bliżej tych dwóch mężczyzn.

Social Media Pana Karola : 

Social Media Pana Mariusza : 

sobota, 18 marca 2017

Thank You

11 miesięcy temu pisałam post o tym jakie to niesamowite jest to, że założyłam bloga i, że uzyskałam ponad 200 obserwacji, a teraz? A teraz jest ich o 100 więcej. Wow 300 ludzi obserwuje ten blog. NIe ja nadal nie mogę w to uwierzyć.


Szczerze mówiąc udowodniłam dużej ilości osób, że coś potrafię. Początki były trudne. Pamiętam jak moi rówieśnicy śmiali się z tego, że robię coś w Internecie. Co prawda, niektóre posty były głupie, ale czy to od razu był powód do śmiania się? Oni się pośmiali, mi było przykro, ale koniec końców jestem szczęśliwa z tego jak wszystko się potoczyło. I poniekąd dumna? To stało się czymś takim o czym myślę i sprawia mi przyjemność. Nie chciałam, żeby o blogu wiedzieli nauczyciele - chociaż tak niestety jest. Nadal zadziwia mnie to, że najwięcej o moim blogu opowiadałyby osoby, które wcale go nie czytają.


Ale nie o tym mowa, dzisiaj już po raz kolejny, chcę Wam podziękować. Za to, że jesteście, za to, że czytacie, za to, że komentujecie i za to, że wierzycie we mnie, gdy ja sama przestaje. W sumie gdyby nie blog nie poznałabym wielu wspaniałych ludzi. Na dodatek dziękuje, że wchodzicie, bo przyznam to daje niezłego kopa do działania. Po prostu dziękuje, że jesteście!


Mam nadzieję, że razem z moim blogiem będziemy dalej się rozwijać! I podbijać polskie rankingi blogowe, dobra zagalopowałam się. Przyznam, że chciałabym aby blog by sławniejszy. W sumie ciekawe czy kiedyś mi się to uda. Ale i tak cieszę się z tego co mam. I najbardziej dziękuję moim przyjaciołom, którzy są zawsze wtedy kiedy ich potrzebuje!


sobota, 11 marca 2017

Does social media impact on body image?

Media społecznościowe - niby takie wspaniałe. Wszystko jest tam idealne. Like'y ,miliony komentarzy, wszystko przedstawione idealnie. Szczupłe ciała, błyszczące włosy i tak zwane tumblr'owe brwi. Niby takie nieszkodliwe - po prostu  ładne. A tak na nas wpływają.

http://4.bp.blogspot.com/-uQzUTT9CWzk/VC_SOsLghmI/AAAAAAAAph0/Df0c8e8tE_0/s1600/which-social-media-platfrom-is-right-for-your-brand-infographic.jpg

Przygotowałam Wam poniżej sklejkę zdjęć, które pojawiają się u większości nastolatków na liście obserwowanych stworzonych przez nich samych. Jedna z osób przedstawionych na zdjęciu dość niedawno, bo zaledwie kilka lat temu pisała, że wstawianie zdjęć pupy na social media jest żenujące, a teraz? Teraz sama to robi. Czy to hipokryzja? Poniekąd, ale z drugiej strony celebrytki, youtuberki i blogerki ścigają się o fanów na snapchacie czy instagramie, a pokazanie ciała ułatwia im to. Ale jaki ma to wpływ na nas?  Ostatnio wszyscy mają manie na  tak zwane "fit życie" będąc już naprawdę chudym, wszystkie dziewczyny wyglądają praktycznie tak samo, bo tumblr'owa moda... A gdzie oryginalność i bycie sobą?


Szczerze mówiąc to przykre, bo kiedyś ludzie szanowali człowieka za jego mądrość, ilość przeczytanych książek i jego posiadanej wiedzy, a nie to ile ma obserwatorów n swoich profilach społecznościowych. Z drugiej strony to łatwe pieniądze, więc dlaczego nie. Jednak nie ma sensu oceniać ludzi po tym co wrzucają do Internetu, bo mogą się okazać bardzo inteligentnymi i niesamowitymi przyjaciółmi.


Pamiętajcie proszę, że każdy z nas jest piękny i należy akceptować siebie. My będąc po drugiej stronie ekranu nie jesteśmy w stanie zobaczyć tej drugiej - gorszej strony. Nikt nie jest idealny, a wygląd to nie wszystko. Także bądźcie sobą na zewnątrz i w środku.


piątek, 17 lutego 2017

Chinese Openbox

Ostatnio pytałam Was na moim instagramie oraz snapchacie (@sharpeeeofc), jakie posty chwielibyście zobaczyć na moim blogu, powiedzieliście, że coś luźniejszego, więc o to na Wasze życzenie pojawia się luźniejszy post. Stwierdziłam, że skoro przyszła mi część paczki to pokażę wam i napiszę co warto kupić, a czego nie warto nawet oglądać. No dobra... oglądać zawsze warto.


Pierwszą rzeczą, która Wam przestawię jest sweter z chokerem, który ostatnio podbija serca blogerek i vlogerek. Zamówiłam go tylko dlatego, że nie widziałam go nigdzie wcześniej w Polsce, a nie powiem przykuł moją uwagę. Zamki, które wszyte są do sweterka naprawdę się rozsuwają, a nie są tylko "atrapą".



Drugą rzeczą ze sklepu Zaful jest strój kąpielowy, który również jest bardzo ładny. Od razu jak zobaczyłam go na stronie pomyślałam, że muszę go mieć i tak o tuż się stało.


A ostatnią rzeczą (jak na razie) jest torba, która naprawdę mi się sprawdziła podczas ferii jak i roku szkolnego, gdzie nosiłam w niej książki. Obawiałam się ,że nie wytrzyma za długo, bo ma szef przeprowadzony przez środek, ale po miesiącu jest jak nowa.




Kolejną rzeczą, którą zamówiłam był gumowy przyrząd do mycia pędzli (nie mam bladego pojęcia jak się to nazywa w praktyce). Jednak jest naprawdę godne polecenia, bo w końcu jakoś łatwo i skutecznie można umyć pędzelki.


A teraz chciałabym wam pokazać mojego ulubieńca, którego polecam każdemu. Niby zwykły T-shirt, a jednak jest tak mięciutki, wygodny, że nawet można w nim spać. Uwielbiam go, naprawdę.



Wiecie jak trudno, czasami na tych stronach znaleźć jakieś perełki, które naprawdę będą godne polecenia? Czasami to jest naprawdę trudna sprawa. Ale przy tym zamówieniu miałam tylko jedną rzecz, która jest po prostu okropna (ale o tym później). A tu natrafiłam na taką piękna bomber'ke. Ma ona naprawdę ciekawe naszywki i jest wykonana ze świetnego materiału.

Zamówiłam również ozdobne ramiączka do biustonosza, ale okazały się jakąś porażką i nikomu ich nie polecam, były one związane na jakieś czerwone tasiemki, zdecydowanie różnią się od tego co było przedstawione na zdjęciach, także nie kupujcie ich, chyba, że chcecie się tylko z nimi męczyć to już wasza własna ręka.


Następną rzeczą jest bluzka z dziurami na ramionach, która jest naprawdę wygodna, jednak szkoda, że jest niestety za krótka. Sięga on przed pępek, co niestety jest trochę za mało, ale myślę, że i tak będę ją nosić.



Zamówiłam jeszcze pierścionki, które mogliście widzieć w wcześniejszych postach, oraz bransoletki, jeżeli więc jesteście zainteresowani, żeby dowiedzieć się jak wyglądają to kliknijcie w linki a wszystko okaże się jaśniejsze niż kiedykolwiek :D.

środa, 1 lutego 2017

The date of your death

Czy jeżeli ktoś dałby ci książkę gdzie byłaby wypisana data śmierci, przeczytałbyś ją, albo chociażby wziął do ręki? W sumie mieć podaną dokładny czas własnego odejścia. Intrygujące a zarazem przerażające. Wiedzieć, kiedy całe nasze życie się skończy - wow. 


Gdybym dostała kiedykolwiek taką książkę byłabym zaskoczona i zastanawiałabym się co zrobić, dlatego dzisiaj piszę taki post, aby pokazać wam wszystkie te dobre strony i  te złe. Gdyby się tak zastanowić to plusem tego wszystkiego jest to, że możemy załatwić wszystko co chcieliśmy zrobić przed zgonem. Spełnić swoje największe marzenia - pojechać na koncert idoli, skoczyć ze spadochronem i tym podobne. Albo pogodzić się z ludźmi, z którymi jesteśmy pokłóceni.


Minusów natomiast jest zdecydowanie więcej, bo kurczę ,życie jest jedną wielką niespodzianką, a gdyby teraz zdradzić zakończenie to cały urok by prysł. A na dodatek życie w ciągłym przygotowaniu i stresie, że dzień śmierci zbliża się z dnia na dzień  byłoby tragiczne. Wyobrażacie sobie obliczanie ile jeszcze zostało. Na początku byłyby to pewnie lata, potem miesiące, dni, a następnie godziny. To musiałoby być okropne i niesamowicie przytłaczające.


Gdybym przeczytała takową książkę to wydaje mi się, że tylko zmarnowałabym sobie życie, które jest jednak piękne i przede wszystkim zaskakujące. A na dodatek bałabym się śmierci, wolę żyć w niepewności i ciszyć się chwilami niż tylko czekać. A wy przeczytalibyście taką książkę, czy jednak byście się powstrzymali, tak jak ja?

Na zdjęciach - Natalia Reisch (insta:natkareisch)