środa, 1 lutego 2017

The date of your death

Czy jeżeli ktoś dałby ci książkę gdzie byłaby wypisana data śmierci, przeczytałbyś ją, albo chociażby wziął do ręki? W sumie mieć podaną dokładny czas własnego odejścia. Intrygujące a zarazem przerażające. Wiedzieć, kiedy całe nasze życie się skończy - wow. 


Gdybym dostała kiedykolwiek taką książkę byłabym zaskoczona i zastanawiałabym się co zrobić, dlatego dzisiaj piszę taki post, aby pokazać wam wszystkie te dobre strony i  te złe. Gdyby się tak zastanowić to plusem tego wszystkiego jest to, że możemy załatwić wszystko co chcieliśmy zrobić przed zgonem. Spełnić swoje największe marzenia - pojechać na koncert idoli, skoczyć ze spadochronem i tym podobne. Albo pogodzić się z ludźmi, z którymi jesteśmy pokłóceni.


Minusów natomiast jest zdecydowanie więcej, bo kurczę ,życie jest jedną wielką niespodzianką, a gdyby teraz zdradzić zakończenie to cały urok by prysł. A na dodatek życie w ciągłym przygotowaniu i stresie, że dzień śmierci zbliża się z dnia na dzień  byłoby tragiczne. Wyobrażacie sobie obliczanie ile jeszcze zostało. Na początku byłyby to pewnie lata, potem miesiące, dni, a następnie godziny. To musiałoby być okropne i niesamowicie przytłaczające.


Gdybym przeczytała takową książkę to wydaje mi się, że tylko zmarnowałabym sobie życie, które jest jednak piękne i przede wszystkim zaskakujące. A na dodatek bałabym się śmierci, wolę żyć w niepewności i ciszyć się chwilami niż tylko czekać. A wy przeczytalibyście taką książkę, czy jednak byście się powstrzymali, tak jak ja?

Na zdjęciach - Natalia Reisch (insta:natkareisch)


45 komentarzy:

  1. Osobiście trudno było by mi przeczytać taką książkę, lecz z drugiej strony nie potrafiła bym się powstrzymać..
    Pozdrawiam
    shikatemeku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A co jeżeli tą date dałoby się jeszcze zmienić?
    Np wiemy że umrzemy tego i tego, wiemy jaki prowadzimy tryb życia i go zmienimy i powiedzmy, że ta data przesunie się o kilka lat?
    Mimo świadomości daty swojego kopnięcia w kalendarz dalej bym kombinowała czy nie da się jeszcze czegoś zrobić XDD

    Pozdrawiam!
    Czarny Kotyszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłoby możliwe, ale gdyby śmierć byłaby spowodowana wypadkiem samochodowym, styl życia miałaby tu jednak małą role.

      Usuń
  3. Niestety na śmierć nie jesteśmy w wstanie się przygotować. Nawet jeśli znalibyśmy tą datę.
    Ciężko by było sie z tym pogodzić 😐

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba jednak nie pokusiłabym się o otwarcie tej książki, bo tak jak mówisz, życie wtedy byłoby przytłaczające. Wolę cieszyć się tym co mam niż czekać na koniec. Pozdrawiam! /Klaudia
    Byłoby miło gdybyś zajrzała NASZ BLOG ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. robisz przepiękne zdjęcia + super piszesz, ja chyba nie chciałabym poznac daty swojej śmerci.. będzie co będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. raczej bym nie skorzystała :)

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że nie przeczytałam daty mojej śmierci.
    Żyję trochę na zasadzie 'carpe diem' więc wolałabym nie widzieć!

    Mój blog - KLIK
    Mój kanał - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym jednak przeczytała, może mogłabym dzięki temu uchronić się i przedłużyć swój żywot? Kto wie.. Bardzo fajny temat. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten temat się przewija często i ja się też nad tym zastanawiałam. Myślę, że nie chciałabym jej przeczytać, bo chciałabym jednak żyć sobie na luziku, bez stresu że zaraz umrę. Także poleciałaby przez okno :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciężki temat,ale bardzo dobry post :) Ja myślę,że gdybym dostała taką książkę,to nie otworzyłabym jej. Życie to dar,trzeba przeżyć je jak najlepiej się da,a tak to będziesz czekała w stresie kiedy umrzesz.. przykre trochę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skąd taki pomysł na post?
    Myślę, że każdemu byłoby trudno w takiej sytuacji, gdyby znał dokładną datę śmierci ;)
    maksimilion.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, ale bardzo często właśnie przed śmiercią chcemy pogodzić się z ludźmi, spełniać swoje marzenia. Uważam, że bez względu na to czy mamy umrzeć za rok lub też 40 lat, powinniśmy dbać o wszystkie sprawy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie dałabym rady otworzyć takiej książki i po prostu wykorzystać jeszcze ten czas, jaki został. Temat śmierci nie jest łatwy i myślę, że każdy ma przed nią obawy więc nie chciałabym mieć jeszcze większego stracha.

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę świetny pomysł na post. Gdybym dostała książkę chyba oddałabym ją po prostu komuś innemu, albo spalił, ponieważ, gdyby leżała w domu na półce nie dałabym rady, nie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Równiez się kiedyś nad tym zastanawiałam. ZZdecydowanie jest więcej minusów :/

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Intrygujący post. Ja osobiście bym nie chciał wiedzieć kiedy umrę itd. Całe życie byłoby w stresie; muszę jeszcze zrobić to i to. Zresztą to nie pasowałoby do mojej spontanicznej osoby :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym się popatrzyła na datę. Bo przynajmniej wiedziałabym ile czasu by mi zostało na wszystko. Choć z drugiej strony, jeśli dowiedziałabym się że zginę np. jutro, to bym się załamała. Dobra, wolałabym tylko wiedzieć czy uda mi się osobiście poznać mój ukochany zespół ;p To lepsze niż data śmierci ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak bym chciała, chociaż wolałabym mieć niespodziankę hahah

      Usuń
  18. Wiele ludzi by się nie odważyło, w tych "wiele" kryję się również ja:)
    Piękne zdjęcia robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Intrygujący post... Ja bym nie chciała znać daty swojej śmierci, bo coś mi się zdaje, że nastąpiłoby to szybciej niż sama się spodziewam :/
    http://www.viofashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie nie chciałabym wiedzieć wszystkiego co ma mi się przydarzyć a już na pewno nic o śmierci, życie powinno być pełne zaskoczenia :)
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wolę żyć, tak jakbym miała nie doczekać kolejnego dnia. Mając taką książkę w zasięgu ręki, prawdopodobnie wzięłabym ją, ale nie uwierzyła w treść. Gdzieś tam na górze jest mi to przypisane i niech tak zostanie. Czytał się fajnie, ale czytałoby się lepiej, gdyby było więcej. To chyba dobrze, że czuję głód poznawczy. Miłego!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja bym jednak wolała nie znać tej daty.

    OdpowiedzUsuń
  23. Sama nie wiem co zrobiłabym. Ciekawy wpis! ;-)

    http://jowitamichalowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Wolę żyć pełnią życia i nie martwić się o to kiedy umrę. ^^
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Raczej wybieram "życie chwilą" nie chciałabym wiedzieć swojej daty śmierci ponieważ wydaje mi się to zbędne do życia pełnią życia
    thecloudybrunette.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba bym się nie zdecydowała żeby to zobaczyć. Ale jeżeli nie miałabym wyjścia to na pewno chciałabym w tym czasie naprawić wszystkie swoje błędy. Ładne zdj!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja chciałąbym wiedzieć! Żyłabym pewniej i robiła każdego dnia to na co mam ochote. Byłabym pewna,że zdążę być matką i żoną oraz przygotowałabym na to bliskich :)
    http://s-busz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bym nie odważyła się sięgnąć po taką księgę! To byłoby zbyt przytłaczające.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie otworzyłabym takiej książki. Właśnie dlatego, że jest tak jak mówisz- życie to niespodzianka i nie można wiedzieć wszystkiego. Jak żyć i cieszyć się życiem, gdy wiedziałabyś ile ci pozostało? Właśnie takie dramaty przeżywają ciężko chorzy ludzie, którzy wiedzą, że jeszcze rok czy miesiąc... Niedobrze jest znać taką datę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem pewna, że nawet nie wzięłabym takiej książki do ręki. Nie na tym polega życie w moim przekonaniu. :)

    Pozdrawiam ♥
    Ola z bloga: vleksvndrv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny post. Jestem pewna że nigdy nie wzięłaby takiej książki do ręki. To byłoby coś strasznego dowiedzieć się kiedy się odejdzie, kiedy zostawi się swoich bliskich.

    Zapraszam na moje posty- http://towlasniemojezycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawy post, daje do myślenia ;) Ja uważam, że należy się cieszyć chwilą i nie chciałabym znać daty mojego odejścia. Przypomniało mi się tutaj myśl typu żyj tak jak miałby być to Twój ostatni dzień ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com tam wiele recenzji książek. Może znajdziesz coś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super wyglądasz! Ja bym chyba nie otworzyła.. tzn. nie chcialabym otworzyć dla świętego spokoju, ale nie wiem czy moja ciekawość by nie wygrała.. :)

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Lovely blog

    Follow for follow?
    I follow you
    Chic Poradnik
    Blogs Showcase

    OdpowiedzUsuń
  36. Ślicznie wyglądasz, obserwuję kochana!
    Pozdrawiam, mój blog ←

    OdpowiedzUsuń
  37. Z pewnością nie przeczytałabym jej.. Myślę, że życie ze świadomością, że dokładnie tego i tego dnia umrę jest okropne... I weź tu się człowieku ciesz z życia :D
    Wyglądasz cudownie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Czytam wszystkie komentarze i odpisuję na te, które nie są spamem.Naprawdę się ciesze, że zdecydowałeś się mnie zaobserwować, ale nie licz, że ja zrobię to samo, obserwuję blogi, które mnie interesują. Dzięki, że poświęciłeś mi chwilę.