sobota, 9 lutego 2019

ZNAJOMI SIĘ ZE MNIE ŚMIALI

Każdy z nas zna zetknął się z tymi trzema słowami "początki bywają trudne". Wielu z Was mogło przekonać się o tym na własnej skórze. Nie od razu stajemy się profesjonalistami w danej dziedzinie. Często wymaga to wiele włożonego trudu, poświęcenia, systematyczności. Na pewno pomaga nam w tym wszystkim wsparcie bliskich osób takich jak rodzina czy przyjaciele. Gorzej jest jak od samych początków nikt w Ciebie nie wierzy, a nawet wyśmiewa się z Ciebie.



Jak wyglądały moje początki? Pierwszego bloga założyłam jakoś w podstawówce, teraz  nie pamiętam, która dokładnie to była klasa. Nie, żeby były tam jakieś ultra ciekawe rzeczy, głównie zdjęcia wykonane przeze mnie, chociaż raz nawet weszłam szczebel wyżej i napisałam posta o przyjaźni pomiędzy zwierzętami, a ludźmi (coś takiego). Na samiusieńkim początku nie powiedziałam o blogu nawet rodzicom. Potem się dowiedzieli i wspierali od samego początku. A jak było ze znajomymi? Na początku wiedzieli nie liczni. Potem jakoś tak wyszło, że wiedziała większość. Spodziewałam, że ludzie będą się śmiali. Byłam przygotowana, że robiąc coś totalnie innego, wysunę się na linie krytyki. Ludzie nagle zapomnieli, że mam imię, zwracali się do mnie "blogerko". Oczywiście nie wszyscy. Wiele osób mnie wspierało i mówiło, żebym się nie przejmowała. Doszło do takiego momentu, że przez zetknięcie się z falą krytyki chciałam skończyć swoją działalność w Internecie. Jednak się nie poddałam.


Nadeszły czasy gimnazjum, więc myślałam, że tu ludzie są bardziej dojrzali i każdy może mieć swoje zainteresowania. Nie obnosiłam się z blogiem, link do niego był podpięty pod moim instagramem. Dowiedziało się sporo osób i najzwyczajniej w świecie śmiali za moimi plecami, długo o tym nie wiedziałam. Przyznam szczerze, że jakoś strasznie się tym nie przejęłam, co prawda było mi przykro, ale wychodziłam z założenia, że skoro nie potrafili powiedzieć mi czegoś w twarz to nie są warci mojej uwagi. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy to zaczęłam dostawać pierwsze propozycję współpracy.


Do czego zmierzam? Nie warto się przejmować tym co mówią inni, prawda jest taka, że żeby być w czymś dobrym potrzeba długiej drogi. Najlepiej mieć gdzieś wszystkie negatywne komentarze. Nie ważne czy rysujecie, śpiewacie, tańczycie czy co tam jeszcze innego, nie zwracajcie uwagi, zanim się coś osiągnie to trzeba się mocno napracować? Jak jest teraz? Raczej nie spotykam się z krytyką, ludzie pochwalają to co robię, a przyjaciele ogromnie mnie wspierają. Po latach jestem dumna, że się nie poddałam. Początki były, są i będą trudne, nie od razu stajemy się mistrzami w danej dziedzinie. Róbcie swoje i bawcie się przy tym dobrze.

A na zdjęciach Zuzia, także mam nadzieję, że Wam się podobają/

20 komentarzy:

  1. I dobrze, że się nie poddałaś. Trzeba mieć wyrąbane na to co mówią inni ;) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze ze się nie poddałaś☺
    Czytuje blogi dziewczyn które mają podobny problem:znajomi w szkole się z nich śmieją że bloguja.
    Ja nie mam tego typu problemów, moi znajomi akceptują to ☺
    Piękne zdjęcia ❤
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda.. ludzie często obmawiają, ale nikt za nas życia nie przeżyje. Musimy po prostu robić to, co kochamy :)) pozdrawiam serdecznie!

    Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo za odwagę... na którą ja się zdobyć nie potrafię. Mój obecny blog to bodajże 3 albo 4. Ale nikt z mojego otoczenia o żadnym nie wiedział i nie wie. Wciąż zastanawiam się czy by nie powiedzieć komuś, ale jakoś tak nie mogę się na to zebrać.
    Zapraszam do mnie bluue-butterfly.blogspot.com
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tak samo jak osoba wyżej podziwiam za odwagę bo jedyna osoba która wie o mojej działalności w blogosferze jestem ja sama a także moj chlopak, jednak nie chce żeby wnikał on w to co robię. Jest mi bardzo ciężko komuś zaufać a krytykę również znoszę z trudem gdyż nie raz w podstawówce zdarzało się ze ktoś się ze mnie śmiał z jakichś blachych powodów, jak i z innych członków klasy, i myśle ze trochę to uderzyło w psychikę. Co więcej świat jest tak skonstruowany ze ludzie potrafią być bardzo zawistni..niestety!

    redamancyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Swój pierwszy blog założyłam mając ok. 16 lat chyba... jakoś tak. Tylko poezja. Tenbit.pl, prosty, bez żadnego szablonu, z minimalna pojemnością na zdjęcia. Wtedy zresztą nie miałam aparatu, więc jeśli coś wklejałam, to była grafika z internetu.
    Dopiero później zaczęłam poszerzać tematykę, zmieniłam platformę (nie pierwszy raz), pojawiały się proza, pamiętnik, fotoblog itp. Chyba każdy bloger – jeżeli ma nim pozostać – przechodzi taką ścieżkę niestałej miłości oraz zmagania się z krytyką.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądasz! Gimnazjum to był najgorszy okres w moim życiu. technikum zdecydowanie lepsi ludzie i otoczenie, ale tez nauczyłam się mieć gdzieś opinie ludzi o mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia! Dobrze, że się nie poddałaś <3 Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo, nie poddałaś się i proszę. :) W ogóle nie rozumiem, jak można się śmiać z kogoś, kto inwestuje w swoją pasję. Choćby z początku blog był mało ciekawy, to jednak ktoś się stara, wierzy, pracuje ciężko, a nie ogląda seriale całymi dniami. Olać ludzi tak niskiego pokroju. Brawo dla Ciebie i wszystkich, którzy walczą o siebie, o swoje marzenia. Zdjęcia piękne, pełne radości. Życzę wielu cudnych lat w świecie blogowym. :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ludzie są zazdrośni, że ktoś ma swoje pasje i ma odwagę je realizować, więc żeby się dowartościować, wyśmiewają taką osobę. Nie warto się tym przejmować.
    O moim blogu wie niewiele osób, tylko jedna zna jego adres, ale i tak osoba, która go w życiu nie widziała na oczy, opowiadała jakieś niestworzone rzeczy.
    Bardzo dobrze, że się nie poddałaś. Życzę samych sukcesów w blogowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem stara kobietą(64 lata), a blogować zaczęłam w 2009,by nie poddać się samotności. O moim blogu wie rodzina i przyjaciele, ale nie są zainteresowani tym, o czym na nim piszę. Radość dają mi tylko inni blogerzy, ci obserwujący i ci komentujący. Nie ważne czy poszerzasz swoje intelektualne możliwości pisząc bloga, do szuflady czy tylko czytając książki. Ważne, że się rozwijasz. Za mojej młodości nie było komputerów i internetu,kończyłam 8 klasową podstawówkę, w której polonistka zadawała bardzo dużo prac pisemnych na dowolne tematy, żebyśmy wzbogacali swój język w mowie i piśmie. W liceum tradycję kontynuowano za pomocą rozprawek. W późniejszym życiu zawodowym i osobistym bardzo mi takie pisanie pomogło, bo miałam łatwość prowadzenia rozmowy z pracodawcą. Na spotkaniach z chłopakami nie siedziałam i nie patrzyłam na nich jak cielę na malowane wrota, tylko potrafiłam zagaić rozmowę, a nawet ciągnąc ja w formie monologu(gdy chłopak był nieśmiały) przez cały czas. Upór, konsekwencja,nie zrażanie się negatywnymi opiniami z otoczenia pomogą Ci w dalszym dorosłym życiu i to jest Twój sukces i wygrana. Trzymam kciuki nie tylko za powodzenie bloga i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moi znajomi od początku wiedzieli o blogu, ale jakoś nigdy nie zetknęłam się z krytyką - przynajmniej nie bezpośrednio. Wychodzę z założenia, że nikt za nas życia nie przeżyje, dlatego zupełnie nie przejmuję się krytyką innych, obcych mi osób. Jedynie zdanie bliskich się dla mnie liczy :)

    Buziaki :*
    www.nataliasiejka.pl (klik)

    OdpowiedzUsuń
  13. Często ludzie nie rozumieją istoty blogowania. Dla mnie to trochę pamiętnik, trochę możliwość nawiązania znajomości z ludźmi z całej Polski oraz ze świata. Jeśli komuś się podoba, to w jaki sposób piszę lub o czym piszę to w sumie mam to gdzieś. Bloga traktuję jako moją przestrzeń, nikogo nie zmuszam, żeby tu ze mną przebywał.
    Trzymaj się i nie daj się! Rób to co lubisz, jeśli ktoś jest z Tobą, to super, jak nie, to jego strata :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie warto się przejmować

    OdpowiedzUsuń
  15. ważne, że się nie poddałaś

    OdpowiedzUsuń
  16. początki sa najgorsze, ale z czasem jest już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No właśnie. Trzeba robić swoje i nie przejmować się. Brawo Ty!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też przez to przechodziłam. Szkoda czasu na takie osoby, należy robić to co się lubi i korzystać z życia!

    blogyoutube

    OdpowiedzUsuń

Czytam wszystkie komentarze i odpisuję na te, które nie są spamem.Naprawdę się ciesze, że zdecydowałeś się mnie zaobserwować, ale nie licz, że ja zrobię to samo, obserwuję blogi, które mnie interesują. Dzięki, że poświęciłeś mi chwilę.