piątek, 9 sierpnia 2019

PRACA OD KUCHNI

Oficjalnie znowu jestem bezrobotna. Moja pierwsza poważna praca, którą podjęłam 10 czerwca, dobiegła końca. Jestem zmieszana, z jednej strony cieszę się, że znowu jak zwykła nastolatka mogę cieszyć się wakacjami, wychodzić ze znajomymi, kąpać się w jeziorze i spać do późna. Z drugiej strony jestem smutna i będę tęsknić za ludźmi, których poznałam. Jednak uczucie, którego jestem pewna to duma. Jestem dumna z siebie, że ruszyłam swoje 4 litery i pracowałam, a nie obijałam się w domu i wyciągałam pieniądze od rodziców. Zdobyłam kolejne doświadczenie, które wiele mnie nauczyło.



Życie wyprowadziło mnie z błędu. Nie raz w piątkowy wieczór siedziałam na kanpie, zmęczona całym tygodniem i narzekałam na szkole. Wtedy rodzice często mówili, że zatęsknię jeszcze za nią. Na co ja wypierałam się i twierdziłam, że praca jest o wiele lepsza, bo przynajmniej dostaje się za nią pieniądze. Nic bardziej mylnego, okazuje się, źe wcale tak nie jest. Sama pracując bardzo często modliłam się, żeby czas upływał szybciej, a dzień się już skończył. Kiedy już wracałam do domu, wiele razy było tak, że jedyne co byłam w stanie zrobić to pójść się umyć, a następnie położyć spać.



Co tak właściwie robiłam? Tak narzekam, a nawet nie wiadomo na co. Dorabiałam sobie w jednej z olsztyńskiej restauracji na stanowisku pomocy kuchennej. Do moich obowiązków należały takie zadania jak: zmywanie naczyń, mycie i obieranie przeróżnych warzyw i owoców, przynoszenie najróżniejszych rzeczy, zamiatanie i zmywanie podłóg i sprzątanie kuchni. Kucharze od początku ostrzegali mnie, że jest to ciężka pracy. Jednak ja przez swój upór i małe pokłady konsekwentności się nie poddałam. 


Nie raz było tak, że chciałam wszystko rzucić, wyjść i więcej tam nie wrócić, ponieważ jestem tylko człowiekiem i nie raz też mam gorszy dzień. Jednak gdzieś z tylu głowy wiedziałam, że nie mogę tak wszystkiego zsotawić i sobie pójść. Niestety praca w gastronomii jest wykańczająca i naprawdę trudna. Także składam pokłony jeżeli ktoś jest z nią związany i pracuje na jakimś stanowisku w restauracji. Jeżeli w przyszłym roku będę czegoś szukała to lokale gastronomiczne będę omijać szerokim łukiem.




Plusem całej sytuacji jest to, że nauczyłam się szacunku do pieniądza, co może mnie spotkać jak nie będę się uczyć i wiem w jakim kierunku nie chce iść i czego mam unikać. Co prawda może moja praca nie była jakaś ekstra, ale cieszę się, że mogłam zdobyć doświadczenie i zobaczyć jak to jest. To była moja pierwsza poważna praca i (nie)stety nie ostatnia. Jednak jeżeli jesteście nastolatkami i zastanawiacie się nad podjęciem pracy to osobiście polecam i zachęcam. Zdobędziecie doświadczenie i będziecie mieć pieniądze na własne wydatki. Przekonacie się też jak trudno się wydaje ciężko zarobione pieniążki. Taka mała rada ode mnie na sam koniec, wydaje mi się, że łatwiejsza praca jest w sieciówkach typu KFC niż w prywatnych restauracjach. 

Jeżeli macie jakieś pytania to śmiało piszcie, z chęcią odpowiem na nie w komentarzu. Jeżeli blog Wam się podobał to zachęcam do obserwacji. Buziaki i miłego weekendu.

31 komentarzy:

  1. Pierwsza praca, nawet jak nie jest spełnieniem ambicji, zawsze daje satysfakcję, że ma się samodzielnie zarobione pieniądze :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze że dzięki tej pracy dowiedziałaś się w którym kierunku rozwoju chcesz pójść dalej. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym haha,nadal nie mam konkretnego pomysłu na siebie. Jedyne to wiem czego nie chcę robić.

      Usuń
  3. Oh very cute photos darling, everything looks so pretty
    xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadna praca nie hańbi, choć wiem, że przeżyłaś małą szkołę :-) mam jednak nadzieję, że szybko znajdziesz nową pracę i będziesz zadowolona. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje,ale nie szukam na razie. W roku szkolnym wolę się skupić na nauce,a teraz chciałabym jeszcze wykorzystać wakacje i coś pokombinować. Następnej pracy będę szukała (mam nadzieje) dopiero w przyszłym roku.

      Usuń
  5. Każda praca jest dobra, która czegoś uczy. Życzę aby następna była dużo lżejsza i przyjemniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Działa na mnie to, co masz za plecami na zdjęciach...
    Mój tata pracuje w gastronomii w państwowej stołówce DPS. Ciężko jest i czasami nie ma nawet siły by pójść pod prysznic. Od razu zasypia na kanapie.
    Mój mąż kiedyś pracował w Mc'Donalds i mówi, żeby omijać tego typu kuchnie szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jest natomiast odwrotnie, zdecydowanie wolę pracować i móc na siebie zarabiać. Jedyny plus szkoły to możliwość wagarów. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Doskonale wiem, co czujesz :)
    Pracowałam także od 10 czerwca, ale do końca lipca :)
    Tak sobie załozyłam, że tyle chcę pracować i tak było.
    Pracowałam na produkcji przy plastikowych sztućcach.
    Po pierwszych kilku dniach nie myślałam, że będę tam 2 miesiące, tylko dałam sobie 3 tygodnie, potem 5 tygodni i tak po trochu podwyższałam sobie poprzeczkę, aż wyszło 8 tygodni.
    Jestem mega z siebie dumna i ze spokojem ducha teraz odpoczywam.
    A było czasem cięzko, na początku zmeczenie, bóle kręgosłupa.
    Najgorszy smutek, kiedy szłam do pracy na 22 w piątek na noc, podczas kiedy moi znajomi spędzali czas razem, ale przynajmniej hajs mi się zgadza teraz, a przyda mi się, bo czeka mnie życie w akademiku zdala od domu, no i jeszcze mam drugie 2 miesiące, więc nie mało :)

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsza praca...czyli już przeszłaś chrzest bojowy. To teraz odpoczywaj, masz jeszcze wakacje:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Praca w kuchni to ciężki kawał chleba. Przeszłaś niezły chrzest bojowy, ale będziesz miała co wspominać teraz to odpoczywaj :) Wakacje przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to piateczka - też niejednokrotnie narzekalam na szkole ,też słyszałam "będziesz pracować to zatesknisz za szkola ",też mówiłam że za pracę dostanę przynajmniej pieniądze...
    I też teraz chętnie bym wróciła do szkolnych lat...☹
    No ale tak jak mówisz praca do nowe doświadczenia, nowi ludzie ,pieniądze a wraz z nimi uczymy się ich szanować.
    Nigdy nie pracowałam w kuchni ,ale wiele osób mówiło że to ciężka praca...
    Życzę Ci więc udanej końcówki wakacji 😀- odpoczywaj 😘
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Ja też młodo zaczęłam pracować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że już masz zdanie o tej pracy. Teraz już wiesz coś o pracy w kuchni ;)
    Odpoczywaj kochana ❤️

    OdpowiedzUsuń
  14. I w pracy i w szkole jest ciężko, ale jak to mówią życie nie jest usłane różami.
    Z różnymi sytuacjami w szkole czy pracy trzeba się zmierzyć, ale wszystko idzie jakoś przeżyć. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja szukam swojej pierwszej pracy i lokale gastronomiczne omijam. Jeśli już to miałabym pracować jako kelnerka, a niestety nie mam takich umiejętności (i sił) by trzymać tackę jedną ręką, a drugą wyjmować talerze, filiżanki itp.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój Instagram
    Mój Studygram

    OdpowiedzUsuń
  16. Teraz masz czas na zasłużony odpoczynek! :) Każda praca czegoś uczy, nabrałaś potrzebnego doświadczenia i zweryfikowałaś swoje podejście do pracy w lokalu gastronomicznym.
    Ja niestety nie znalazłam wakacyjnej pracy dla siebie; miejsce, w którym mieszkam jest dość ubogie w oferty zatrudnienia, zresztą mieszkając na wsi pomagam rodzicom przy innych ważnych obowiązkach :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy praca będzie łatwiejsza w sieciówce czy w lokalu prywatnym - to nie jest miarodajne porównanie. I nie jest prawdą, że w sieciówce jest łatwiej. Powiedziałabym, że na jedno. Sieciówka to korpo, żelazne zasady, zero opcji negocjacji czegokolwiek. Wszystko zależy od managera - zarówno w małej knajpie jak i w sieciówce jeśli trafisz na spoko ludzi będzie ok, jak trafisz na kogoś nie fajnego, to będzie ciężej i nieprzyjemnie. Więc nie ma się co nastawiać, że pojedyncza restauracja jest gorsza ;)
    Praca w gastro jest żmudna, trzeba to lubić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, ze postanowiłaś pójść do pracy w wakacje. Praca sie skończyła a teraz odpoczynek :) pamietam jaka byłam kiedyś dumna z moich pierwszych zarobionych pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz jesteś przynajmniej bogatsza o nowe doświadczenie! Niestety ale praca na kuchni nie jest łatwa ale przynajmniej wiesz czy w przyszłości chciałabyś pracować w gastronomi:)

    https://redamancyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Każda praca jest trudna tylko zawiera w sobie inny rodzaj trudności. Ja po pracy w szkole poszłam na sprzątaczkę i choć wszyscy patrzyli na mnie jak na wariata ja czułam się lepiej. Stres wykańczał mnie bardziej niż wszystko inne. Teraz znów muszę szukać czegoś innego. Już czasem sam nie wiem w czym tak do końca się odnajdę. Jedno wiem, że mam kompletny brak odporności na stres. Nawet praca w sklepie doprowadza mnie do nieprzespanych nocy. Może nawet spróbuję w kuchni mimo iż nie polecasz hehe. Jednak za szkoła powiem Ci nie tęsknię. Praca nauczyciela mnie tak zraziła, ze nie chcę tam wracać nawet jako uczennica xD. Może na studia bym wróciła ale zupełnie inne :P tylko czy to ma sens?

    OdpowiedzUsuń
  21. Niedługo skończę 18 lat, a jeszcze nie pracowałam. Moje jedyne doświadczenie zawodowe to 3-tygodniowe praktyki, które musiałam odbyć uczęszczając do mojego technikum, wbrew pozorom wiele z nich wyniosłam, mogłam m.in. zobaczyć jak wygląda praca w zawodzie, którego się uczę. Kolejne będę miała tej jesieni. To co się nasłuchałam od koleżanek o pracy w gastronomii potwierdza to co napisałaś ;) Również zamierzam omijać taką pracę szerokim łukiem. Dobrze, że mogłaś zdobyć doświadczenie zawodowe, na pewno Ci się to przyda w przyszłości, a także jak napisałaś uczy szacunku do pieniądza. Ja póki co nie zamierzam podejmować dorywczej pracy, na razie nie mam takiej potrzeby, gdy mam wolne wolę w końcu odpocząć od szkoły i rozwijać swoje pasje.
    Dziękuję za obserwację, również obserwuję Twojego bloga jako Klaudia Żankowska :)
    https://hamster-and-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. W każdej pracy uczymy się czegoś nowego i poznajemy nowych, wspaniałych ludzi. Jeszcze przed Tobą wiele innych doświadczeń! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pracowałam w gastronomii 3 lata, na początku studiów. I nikt mi nie powie, że jest to łatwa praca. Bo nie jest. Nie lubiłam jej jakoś szczególnie, ale dużo się nauczyłam. Wytrwałości, odpowiedzialności, kontaktu z ludźmi, ale też odporności na stres i dużej asertywności. Zresztą, każda praca uczy nas czegoś nowego i pozwala zdobyć nowe doświadczenia. Teraz widzę, jak to wszystko owocuje i jaka stałam się silniejsza. Podoba mi się to :)
    kliknij

    OdpowiedzUsuń
  24. jestem po technikum gastronomicznym i za żadne skarby nie chcę pracować w zawodzie. Teraz jak się myśli o tym wszystkim, to tak rodzice mieli racje w szkole jest sto razy prościej

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję. Nie każdy jest chętny do pracy, a każda praca, zwłaszcza ta pierwsza dodaje nam charakteru. Sama kiedy zaczęłam pracować, odczuwałam naprawę wiele złych emocji. Pracowałam jako kasjerka. Ludzie są różni i różne sytuacje potrafią stworzyć. Tęskniłam za szkołą. Praca dała mi jednak siłę i nauczyłam się dzięki niej nie martwić błahostkami, olewać złe zdanie na mój temat a także poznałam cudownych przyjaciół. Teraz po czterech latach pracuję na Poku, taki mały awansik i uważam, że praca to najlepsze co mogło mi się przytrafić :) Praca jest trudniejsza niż szkoła, bardziej wymagająca i nie tak przyjemna, ale z biegiem czasu stwierdziłam, że nie zamieniłabym się już chodź jeszcze nie tak dawno temu bardzo tego pragnęłam.
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  26. Zawsze podziwiałam osoby, które pracują w gastronomii lub bezpośredniej obsłudze klienta - to nie jest łatwy kawałek chleba. Szacunek dla Ciebie, że zdecydowałaś się na taką wakacyjną pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podziwiam :) praca z klienta zawsze jest najtrudniejsza
    Pozdrawiam
    http://artidotum.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  28. INSTEAD OF GETTING A LOAN,, I GOT SOMETHING NEW
    Get $5,500 USD every day, for six months!

    See how it works
    Do you know you can hack into any ATM machine with a hacked ATM card??
    Make up you mind before applying, straight deal...

    Order for a blank ATM card now and get millions within a week!: contact us
    via email address::{Universalcardshackers@gmail.com}

    We have specially programmed ATM cards that can be use to hack ATM
    machines, the ATM cards can be used to withdraw at the ATM or swipe, at
    stores and POS. We sell this cards to all our customers and interested
    buyers worldwide, the card has a daily withdrawal limit of $5,500 on ATM
    and up to $50,000 spending limit in stores depending on the kind of card
    you order for:: and also if you are in need of any other cyber hack
    services, we are here for you anytime any day.

    Here is our price lists for the ATM CARDS:

    Cards that withdraw $5,500 per day costs $200 USD
    Cards that withdraw $10,000 per day costs $850 USD
    Cards that withdraw $35,000 per day costs $2,200 USD
    Cards that withdraw $50,000 per day costs $5,500 USD
    Cards that withdraw $100,000 per day costs $8,500 USD

    make up your mind before applying, straight deal!!!

    The price include shipping fees and charges, order now: contact us via
    email address:: {Universalcardshackers@gmail.com}

    Visit our Website for more Info: https://automatictellers.webs.com
    ®

    OdpowiedzUsuń

Czytam wszystkie komentarze i odpisuję na te, które nie są spamem.Naprawdę się ciesze, że zdecydowałeś się mnie zaobserwować, ale nie licz, że ja zrobię to samo, obserwuję blogi, które mnie interesują. Dzięki, że poświęciłeś mi chwilę.